Daytrading w praktyce

Daytrading jest najbardziej dynamicznym sposobem gry na rynkach kapitałowych. Daytrader podłącza się do samego rdzenia rynków finansowych poprzez absolutnie minimalną ilość pośredników i dokonuje inwestycji w papiery wartościowe nastawiając się na zysk osiągnięty w terminie krótszym niż jeden dzień. Podstawą pracy Daytradera jest wykorzystywanie sytuacji niezauważalnych bądź niemożliwych do wykorzystania dla przeciętnego gracza na giełdzie – ruchów, które w perspektywie długoterminowego inwestowania nie mają znaczenia. Pojedynczo zyski z takiego działania nie są znaczące, jednak skumulowanie profitów z wielu takich okazji daje bardzo znaczące zarobki. Daytrader sam jest sobie sterem i okrętem, poprzez samodzielne podejmowanie decyzji determinujących jego wypłatę. Jeśli myślisz, że dałbyś sobie radę w dynamicznym, giełdowym środowiskiem, a praca na etacie, gdzie zadania wyznacza Ci szef sprawia, że czujesz się ograniczony, to dobrze trafiłeś!

img_misja

Możliwości rosną w miarę ich dostrzegania; obumierają, kiedy się je ignoruje. Życie jest długim pasmem możliwości. Bogactwo nie polega na robieniu pieniędzy, ale na rozwoju człowieka. John Wick.

By inwestycję można nazwać daytradingiem musi ona zostać zawarta i rozwiązana w trakcie jednej sesji giełdowej, czyli ±8godzin. W odróżnieniu do typowego inwestowania przeprowadzanego przez większość ludzi na giełdzie, styl ten cechuje się bardzo dużą częstotliwością zawierania transakcji. Daytrading to jednak coś więcej niż tylko styl handlowy. Mało kto zdaje sobie sprawę, że wpływ takiego zajęcia na nasze życie jest rozległy i wielopoziomowy. Daytrader każdego dnia obcuje z rynkiem tylko w takim zakresie, jakiego sam sobie życzy, kupuje lub sprzedaje tylko te walory, które chce i to wszystko przy praktycznie zerowym ryzyku finansowym. Obracając kapitałem firmy, z którą współpracuje, zazwyczaj nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne straty, dodatkowo nie wystawia się na ryzyko międzysesyjne, co sprawia, że zawsze śpi spokojnie. Nawet jeśli w nocy okaże się, że jego ulubiona spółka fałszowała wyniki finansowe, nie posiada on żadnej pozycji na tej spółce, więc prawdopodobna znacząca zmiana ceny już przed otwarciem następnej sesji giełdowej będzie stanowiła dla niego jedynie dodatkowe możliwości zarobkowe. Daytrader ma wszystko pod kontrolą – to, ile zarobi, jak długo będzie pracował, czy też jak intensywnie, zależy tylko od niego. Ze względu na powyższe niestety nie wszyscy ludzie nadają się do tego zawodu, gdyż nie wszyscy potrafią lub chcą kontrolować swoje życie.

Z racji zawierania setki razy większej liczby transakcji niż inwestorzy, Daytraderom przysługują znacznie niższe opłaty za transakcje, co też przekłada się na możliwość dokonywania zyskownych inwestycji które przeciętnemu graczowi giełdowemu najzwyczajniej by się nie opłacały. Ile transakcji jest w stanie wykonać Daytrader podczas jednej sesji? To w dużej mierze zależy od stylu, jaki kultywuje. Daytrading polega na zamykaniu wszystkich transakcji przed końcem sesji, jednak rzadko kiedy mówi się, ile tych transakcji może mieć miejsce. Rekord który udało się nam zaobserwować to ponad 2000 (!) transakcji wykonanych manualnie przez Daytradera. To dosłownie transakcja co kilka sekund. Często też zyskowne style Daytradingu są wspomagane przez drobne aplikacje mające ułatwić szybkie składanie zleceń. Przy użyciu takiego oprogramowania ilość zawartych transakcji swobodnie może przekraczać 2000 i dużo więcej w ciągu jednej tylko sesji. Tak duża ilość transakcji nie byłaby opłacalna, gdyby nie najniższe na świecie opłaty będące znakiem rozpoznawczym Day Trade the World – naszego partnera strategicznego. Będąc największą firmą skupiającą się jedynie na Daytradingu, mają oni bardzo rozległe pole do popisu w kwestii negocjowania cen z sieciami transakcyjnymi, czy też z samymi giełdami. Fakt ten wznosi Daytrading w DTTW na zupełnie inny poziom niż ten, do którego można szybko przywyknąć zwłaszcza, gdy do tej pory prowadziło się handel na przykład na Forexie, czy też innych rynkach udostępnianych przez komercyjnych brokerów po zawyżonych kosztach.

Daytrading można uprawiać praktycznie na każdym rynku. Wysoka częstotliwość zawieranych transakcji wymaga jednak płynności na danym instrumencie finansowym. Ze względu na wykorzystywanie małych różnic w cenie lub nawet tylko różnic w rabatach i opłatach danych sieci transakcyjnych, najlepiej jest, gdy w każdym momencie istnieje możliwość bezproblemowego odkupienia bądź sprzedania posiadanych akcji. Z tego względu Daytrading jest przede wszystkim prowadzony na akcjach spółek cechujących się dużą płynnością. Istną mekką Daytraderów są duże spółki takie jak General Electric czy Pfizer. Codziennie w DTTW ponad ośmiuset Daytraderów prowadzi handel na tych właśnie spółkach. Są one jednak na tyle płynne, że z łatwością mogłyby pomieścić jeszcze z 10 razy tyle.

Daytrading ma ogromny wpływ na rynki finansowe. Ze względu na swoją specyfikę generuje bardzo dużą płynność na rynkach, na których jest popularny. Duża płynność na giełdzie papierów wartościowych to coś, co docenia każdy uczestnik giełdy – od indywidualnego inwestora po dużą instytucję finansową. Duża płynność generowana przez Daytraderów zawsze pozwala ustawić cenę danych akcji czy kontraktów na poziomie równowagi pomiędzy popytem i podażą. Spółki generujące codziennie obrót rzędu 20-30 milionów akcji (jest takich kilkadziesiąt na giełdach w USA) są również wysoce odporne na wszelkie manipulacje związane stricte ze spekulacyjnym wykupem czy wyprzedażą akcji. Dzięki Daytraderom na takich spółkach potrzeba znacznie więcej kapitału by wpłynąć na aktualną cenę akcji, co z kolei pozwala na czysty i sprawiedliwy handel.
Daytrader nie pracuje z klientem, nie musi nic nikomu bezpośrednio sprzedawać. W przeciwieństwie do maklera czy brokera (z którymi często myli się zawód Tradera) nie musi on nigdzie dzwonić i nikogo do niczego namawiać. Jest tylko on, jego stanowisko komputerowe, czyli: pecet, dwa monitory, klawiatura i mysz oraz cała reszta świata finansów. Jest to doskonały sposób na karierę i w ogóle cały rozwój zawodowy dla wszystkich ambitnych, nie bojących się ciągłych zmian oraz nauki praktycznie przez całe życie ludzi. Mimo iż proprietary daytrading jest tematem wciąż jeszcze młodym w naszym kraju (ma zaledwie kilka lat), coraz większe zainteresowanie ze strony przede wszystkim środowiska akademickiego zdaje się potwierdzać naszą tezę, iż to zajęcie jest jedyną wysoce elitarną drogą rozwoju teraz, dzięki Akademii Daytradingu, dostępną dla wszystkich odważnych, ambitnych i pewnych siebie ludzi.

Korzenie Daytradingu na rynku akcji sięgają zaledwie kilkadziesiąt lat w przeszłość. Styl ten był używany głównie przez Daytraderów zatrudnionych w dużych instytucjach finansowych, takich jak Goldman Sachs czy Morgan Stanley, którzy starali się wypełniać duże zlecenia pochodzące od innych instytucji tudzież dużych klientów. Daytrading prowadzony przez takich Daytraderów nieznacznie różnił się od dzisiejszego, jednak miał na celu raczej skupienie lub sprzedanie dużej ilości akcji po jak najlepszej cenie, niż ciągły spekulacyjny obrót mniejszymi zleceniami. Obecnie, duże instytucje wciąż prowadzą Daytrading, jednak teraz każdy zatrudniony przez taką instytucję Daytrader musi konkurować o akcje z całą rzeszą innych Daytraderów ze względu na to, iż popularność tego właśnie stylu rośnie bardzo dynamicznie.

Gwałtowny rozwój daytradingu w USA przypada na koniec lat 90’ kiedy to giełdy rozpoczęły prowadzić notowania cen akcji w centach zamiast w ułamkach dolarów.  Rynki przybrały wtedy na prędkości oraz utrudniły organizacjom i zasobnym jednostkom manipulację cenami spółek. Płynność stale rosła ze względu na duży napływ spekulantów oraz inwestorów nadymających bańkę nowych technologii. Wtedy też znacznie zwiększył się udział Daytraderów w codziennym obrocie akcjami. Dzisiaj Daytrading jako styl handlowy stosowany jest powszechnie na giełdach w Stanach Zjednoczonych. Sytuacja ta rozprzestrzenia się już również na rynki europejskie, głównie za sprawą ekspansji DTTW na Euronext i niemiecką Xetrę. Również dyrektywa MIFID wprowadzona stosunkowo niedawno w Europie, otwarła drzwi dla niezależnych sieci transakcyjnych, których teraz mamy już całkiem sporo na rynkach europejskich. Każdy Daytrader bardzo ceni sobie sieci transakcyjne (w USA- ECN czyli Electronic Communication Network, a w Europie MTF czyli Multilateral Trading Facility) gdyż psują one monopol samych giełd na prowadzenie handlu, wprowadzając zdrową konkurencję, co z kolei prowadzi do stabilnego obniżania opłat transakcyjnych.

Daytrader w Akademii Daytradingu oprócz wszystkich zalet wynikających ze specyfiki zawodu, spędza dodatkowo każdy dzień w grupie jemu podobnych młodych ludzi kreujących niepowtarzalną, luźną atmosferę. Daytrader to elitarne zajęcie, wyśmienicie wynagradzane jak na globalne standardy, które w Akademii, czy też później w DTTW, uskutecznia się w iście studenckim klimacie. To ważne, gdyż jest to bardzo odmienne od przyjętych powszechnie standardów życia korporacyjnego. Zamiast stresu i strachu generowanego przez zwierzchników panuje tutaj otwarty dialog i ciągłe wsparcie, gdyż sukces naszych absolwentów jest, tak w sensie materialnym jak i niematerialnym, naszym sukcesem. W tak rozległej dziedzinie jaką są rynki finansowe kreatywny, acz konsekwentny rozwój Daytradera, przy szerokim wsparciu doświadczonego tutora niezmiennie prowadzi do spektakularnego sukcesu.

I hate weekends because there

is no stock market.

RENE RIVKIN