Kobiety na giełdzie – analiza autorskiej ankiety

Kobiety na giełdzie – analiza autorskiej ankiety

Wpłacając pieniądze do banku, powierzając je funduszowi inwestycyjnemu, czy też inwestując w akcje konkretnej spółki, przekazujemy prywatne środki w czyjeś ręce, wierząc, że ich decyzje spowodują ich pomnożenie. Lwią część owych ludzi (ponad 80%) stanowią osoby, na które codziennie oddziałują substancje chemiczne powszechnie znane z wywoływania zachowań takich jak nierozsądek, agresja czy skłonność do rywalizacji. Te substancje to hormony, takie jak testosteron, a owe osoby to po prostu… mężczyźni. Wyżej opisane decyzje finansowe często podejmujemy bezkrytycznie – w końcu w zarządach i na stanowiskach kierowniczych najczęściej zasiadają mężczyźni. Jednak czy takie cechy są niezbędne do sprawnego zarządzania pieniędzmi? Patrząc na statystyki zarobków kobiet na giełdzie – najwyraźniej nie.

Kobiety usilnie dążą do tego, by wyrównać stosunek płci w większości zawodów; zawzięcie przebijają jeden szklany sufit za drugim i stopniowo osiągają swoje cele, jednak globalnie rzecz ujmując wciąż stanowią one mniej niż 20% wszystkich, którzy obracają się na rynkach finansowych. Warto tutaj postawić sobie absolutnie podstawowe pytanie: jest to spowodowane tłamszeniem kobiecych aspiracji przez to zabetonowane już, męskie, środowisko, czy też najzwyczajniej… większość płci pięknej nie jest zainteresowana taką ścieżką kariery?

Jako firma, Akademia Daytradingu, już od ponad dekady współistniejemy na rynkach papierów wartościowych z takimi gigantami jak banki o globalnym zasięgu, największe fundusze hedgingowe czy inwestycyjne oraz korporacje o wielomiliardowych budżetach. Od początku swojego istnienia wykrawamy sobie kawałki z tego wielkiego tortu patrząc z pierwszego rzędu na poczynania instytucji o możliwościach daleko wykraczających poza wyobrażenia przeciętnego człowieka. By móc skutecznie działać na rynkach, jesteśmy wręcz zmuszeni uważnie przypatrywać się działaniom rządów oraz banków, zarówno tych narodowych i światowych jak i komercyjnych. Poza oczywistością decyzji makroekonomicznych tych instytucji oraz znacznie mniej oczywistymi ich konsekwencjami dla poszczególnych spółek, nawet niewprawny obserwator może doszukać się pewnej zależności – poza kilkoma chlubnymi przykładami ciężko jest doszukać się w tym środowisku kobiet. (Oczywistymi wyjątkami są tutaj osoby takie jak Janet Yellen czy Christine Lagarde – zajmujące jedne z najważniejszych stanowisk w tym środowisku. Są osobami tak znaczącymi, że zostaną im poświęcone osobne artykuły, jednak pomimo swojego wielkiego wpływu, stanowią pojedyncze przykłady).

Całkowicie pokrywa się to z doświadczeniami wynikającymi z naszej działalności edukacyjnej. Liczba osób, które odbyły praktyki w naszej firmie już dawno przekroczyła wartość 300, jednak ilość kobiet w tym gronie oscyluje w okolicach 10%! Jest to zadziwiająco niewiele, zważywszy, iż powszechne są doniesienia o wysokiej skuteczności płci pięknej na rynkach akcyjnych. Przykuło to naszą uwagę i, by zgłębić ten temat w pewnym podstawowym zakresie, przygotowaliśmy bardzo krótką, prostą ankietę, w której  to skierowaliśmy powyższe pytania bezpośrednio do samych kobiet. Ankieta została przygotowana na podstawie naszych doświadczeń oraz obserwacji. Wierzymy, że panie odpowiadały na zawarte w niej pytania szczerze, co umożliwia nam wyciągnięcie z niej wniosków. A jest ich kilka.

Średni wiek respondentek wyniósł 25lat. Pozwala nam to sądzić, że większość spośród pań była na początkowych etapach kariery bądź kończyła swoje studia. W teorii, osoby tak młode można postrzegać jako bardziej skłonne do ryzyka i niepewności obecnych na giełdach, jako że jeszcze nie są obciążone zobowiązaniami w postaci rodzin czy kredytów, które to znacząco ograniczają zakres ryzyka finansowego, które jesteśmy skłonni podjąć. Mając to na uwadze przystąpiliśmy do analizy odpowiedzi na zadane przez nas pytania.

Na samym początku ankiety spytaliśmy, czy wg. uczestniczek giełda jest zarezerwowana tylko dla mężczyzn oraz czy kobiety mogą sobie radzić na niej równie dobrze. W obu przypadkach uczestniczki ankiety były bardzo zgodne: ponad 90% wszystkich ankietowanych stwierdziło, że kobiety mogą partycypować na rynkach giełdowych, a co więcej, mogą sobie na nich radzić równie dobrze, co mężczyźni. Kolejne pytanie, o nieco prowokacyjnym charakterze, sprawdzało, czy same panie uważają, że kobiety mogą radzić sobie lepiej niż płeć brzydka. I w tym przypadku odpowiedź była bardzo zdecydowana: 84% uczestniczek potwierdziło tę tezę. Niemal wszystkie z 69 uczestniczek ankiety stwierdziły, że kobiety mogą rywalizować jak równy z równym z mężczyznami na parkietach giełdowych . Co więcej – mają do tego pełne prawo, jako że giełda nie jest dla nich ograniczona.

Nasuwa się więc pytanie: dlaczego tak mało z nich się tego podejmuje? Wysnuliśmy przypuszczenie, że jest to ściśle powiązane ze stresem, nieodzownym w tym rodzaju pracy. Nie da się zaprzeczyć, że praca powiązana z rynkami finansowymi nie jest ścieżką kariery odpowiednią dla każdego – niemal bez przerwy dostajemy możliwość powielenia swoich pieniędzy, ale podejmujemy również ryzyko, że zupełnie je utracimy. W naszym mniemaniu niepewność zarobków i powiązany z tym dyskomfort ma decydujące znaczenie dla kobiet – w końcu znacząca część z nich dąży do stabilizacji i spokoju w życiu. Wyniki ankiety pozwalają sugerować, że nasze rozumowanie nie było pozbawione sensu. O ile panie są przekonane, że sukces na giełdzie nie jest przypisany do płci, to zdania dotyczące odporności na stres są bardzo mocno podzielone. Przy 84% respondentek pewnych, że kobiety mogą zarabiać więcej, tylko 52% twierdzi, że są one bardziej odporne na stres. Takie różnice mogą wskazywać dlaczego panie pomimo świadomości, iż mogą odnieść sukces w tym polu, nie podejmują wyzwania – prawdopodobnie mają wątpliwości co do własnej wytrzymałości na warunki takiej pracy.

W dalszej części ankiety spytaliśmy o bardzo medialne ostatnio kwestie emancypacji kobiet. Rdzeniem tych pytań była teza, że kobiety nie są tak samo wynagradzane za swoją pracę jak mężczyźni. Jest to niewątpliwie ważki temat, poruszany niestety zazwyczaj jedynie w trakcie kampanii wyborczych, jednak naszym celem nie było rozpoczynanie poważnych dyskusji, a jedynie zapytanie respondentek o opinię. Zdanie, że kobiety są dyskryminowane pod względem płacy podziela znacząca większość (niemal 80%) uczestniczek ankiety! Tak duża jednomyślność wskazuje na niebagatelną skalę problemu, niemniej poruszyliśmy go w bardzo konkretnym celu. Naszym założeniem było porównanie takiego modelu kariery ze sposobem pracy w naszej firmie – gdzie to pracownik sam, poprzez swoje działania, wyznacza wysokość swojej pensji. Jako alternatywę przedstawiliśmy właśnie pracę w postaci handlu na rynkach papierów wartościowych, które nie rozgraniczają partycypantów według ich płci. W najbardziej sprawiedliwy z możliwych sposobów wyznaczają one zarobki handlujących – w końcu każdy ma do dyspozycji dokładnie takie same spółki o takich samych cechach, takie same możliwości ich analizy i zdobywania informacji. To takie właśnie warunki ukazują największe potencjały na sukces i wynagradzają ludzi gotowych do poświęceń czasu i energii by osiągnąć cel, który sobie wyznaczyli. Stąd też zadaliśmy paniom pytanie, czy w takim środowisku ich zarobki mogłyby być sprawiedliwe w stosunku do tych osiąganych przez mężczyzn. 88% odpowiedziało twierdząco.

Kolejne pytanie każe jednak sądzić, że gra na giełdzie nie jest postrzegana przez płeć piękną w kategoriach pracy. Pomimo świadomości, że rynki finansowe są w bardzo dużej mierze obiektywne i każdego z graczy traktują tak samo, panie znacznie mniej chętne są przyznać, że zarobki na nich są czymś stałym. Pewność, że w ten sposób można generować stałe pieniądze spadła bardzo znacząco – poniżej 50% osób ankietowanych. Pozwala nam to sądzić, że kobiety w mniejszej mierze uważają, że pieniądze zarobione na giełdzie są wynikiem umiejętności, a skłaniają się ku teoriom, że funkcjonuje to na zasadach loterii. Przyznajemy, że takie przypuszczenie z naszej strony jest stosunkowo daleko posunięte, jednak nie jest pozbawione podstaw.

Ostatnie trzy pytania były mocno tendencyjne, ich głównym celem było skłonienie do pewnych refleksji opartych głównie na podstawach wyższych potrzeb ludzkich – marzeniach. Jako że działalność edukacyjna jest dla nas równie ważna jak sam daytrading, chcielibyśmy, bazując na pragnieniach powiązanych z pieniędzmi, zachęcić panie do spróbowania swoich sił na giełdzie. Odpowiedzi na pytania o pragnienie posiadania dużych pieniędzy oraz na możliwość realizacji marzeń posiadając znaczące kwoty były stosunkowo łatwe do przewidzenia – w końcu któż nie chciałby spędzać wakacji w najlepszym hotelu na Bali lub nabyć domu swoich marzeń? Jednak wyniki wykazały, że daleko najważniejszym pytaniem w całej ankiecie było ostatnie z zadanych: Czy byłabyś gotowa podjąć się ryzyka by zrealizować marzenia? Czy giełda mogłaby być odpowiednim środkiem?

Powyższe pytanie było jedynym, w którym panie mogły wyrazić swoją opinię. Miało formę otwartą, w której poprosiliśmy ankietowane o ustosunkowanie się do jego treści. Odpowiedzi okazały się najważniejszym źródłem wiedzy w całej ankiecie.

Zaledwie 26% respondentek było gotowych uznać giełdę za narzędzie realizowania swoich marzeń. Samo pytanie poprzez swoją formę nie pozwala dokładnie ustalić czy panie nie chcą podejmować ryzyka, czy też chcą je podjąć w innej formie niż na giełdzie. Dokładną odpowiedź dały nam ich prywatne opinie. Generalizując, spośród przeważających, negatywnych odpowiedzi wyszczególnić można dwie myśli przewodnie:

 

-Zbyt duże ryzyko

-Brak odpowiedniej wiedzy

 

W tych dwóch stwierdzeniach zawierają się obawy powiązane z giełdą, stałością zarobków, opłacalnością takiego ryzyka, jak również przeświadczenie o ‚elitarności’ tego środowiska pod względem wiedzy czy najzwyklejszy brak zainteresowania rynkami finansowymi. Wiążąc to z wynikami pytania o stałość zarobków na giełdzie, ośmielamy się przedstawić potencjalną odpowiedź na pytanie zadane na początku niniejszego artykułu: znikoma ilość kobiet na giełdzie spowodowana może być nie przez męskie lobby, lecz przez prywatne opinie pań. Najprawdopodobniej odsetek osób danej płci zainteresowanych rynkami finansowymi jest zbliżony do proporcji, w jakich funkcjonuje to na giełdzie.

Na poparcie tej tezy pozwolimy sobie przytoczyć jeszcze jedną wartość liczbową. Pomiędzy pytaniami o wysokość zarobków w korporacjach a sprawiedliwością giełdy zadaliśmy jeszcze jedno, pomocnicze: czy stosunek wypłat w korporacjach może się poprawić? Ponad 68% pań odpowiedziało twierdząco. Oczywiste jest, że taki stan rzeczy nie nastąpi samoczynnie i wiele bitew zostanie jeszcze stoczonych w tej materii zarówno w sądach, jak i na mównicach, ale najwyraźniej panie preferują powoli, acz konsekwentnie walczyć o swoje prawa, niż obrać całkowicie odmienną drogę samodzielnego zarabiania i budowania fortuny niezależnie od sytuacji wokół.

Poprzez naszą działalność dołożymy starań, by zmienić poglądy które wydają się podstawowymi powodami niewielkiego zainteresowania giełdą wśród kobiet. Przybliżenie tematyki rynków finansowych szerszemu gronu odbiorców od samego początku było dla nas priorytetem, jako że w naszym kraju giełda to temat mocno pomijany, co znacząco wpływa na naszą gospodarkę oraz sposób życia. Co więcej, udowadniamy, poprzez politykę naszej firmy, że ryzyko pracy na giełdzie można zredukować do absolutnego minimum, niewiele wyższego niż praca na zwykłym etacie… Dlaczego więc nie spróbować?

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.