Kapitalizacja Giełd

Kapitalizacja Giełd

Kapitalizacja jest miarą ilości kapitału, który przelewa się przez systemy giełdowe. To ilość wypuszczonych akcji razy ich cena. Ta prosta miara jest w stanie oddać nam szacunkową wielkość danego rynku oraz pozwolić wyciągnąć wnioski na temat konsekwencji tego właśnie faktu. Porównując rynek kapitałowy w europie do tego w USA na pierwszy rzut oka rzuca się w oczy diametralna różnica w ilości i wielkości giełd. Przeszło 22 biliony dolarów to kapitalizacja rynków w USA, Kanadzie i dwóch największych giełd ameryki centralnej i południowej. Razem rynek akcji w USA tworzą dwie giełdy: Nasdaq oraz New York Stock Exchange, do tego Kanadyjski TSX i Venture Exchange, Meksyk i Bovespa  i tyle – 6 giełd. W Europie ażeby uzyskać nieco więcej niż połowę tej kapitalizacji potrzeba zsumować z 12 największych giełd kontynentu… Ciekawe… Stosunkowo młode giełdy Amerykańskie biją na głowę wiekowe i dostojne giełdy starego kontynentu, których korzenie potrafią sięgać nawet XV wieku! Skąd takie różnice?

Kapitalizacja giełd Europy i obu Ameryk

Kraj

Kapitalizacja w $

Kraj

Kapitalizacja w $

Anglia

3 019 467 050 240

United States

18 668 333 210 000

Francja

1 823 339 266 082

Canada

2 016 116 973 169

Niemcy

1 486 314 805 537

Brazil

1 229 849 669 684

Szwajcaria

1 079 021 978 022

Mexico

525 056 676 421

Hiszpania

995 094 819 456

Rosja

874 659 493 123

Holandia

651 004 474 344

Szwecja

560 525 968 445

Włochy

480 452 646 400

Turcja

308 774 559 335

Belgia

300 058 176 062

Norwegia

252 949 910 233

Dania

224 856 393 164

Finlandia

158 686 739 381

Portugalia

65 529 643 852

Suma

12 280 735 923 676

Suma

22 439 356 529 274

Dane według Banku Światowego za 2012 rok dla giełd powyżej 50 mld USD kapitalizacji

Gospodarka USA to ogromny twór ekonomiczny. Ameryka targana konfliktami w zasadzie jedynie wewnętrznymi lub takimi które sama zdecydowała sie zacząć w sposób swobodny rozwijała się przez cały ostatni wiek. Europa natomiast została rozjechana wojenną zawieruchą dwukrotnie. Firmy które po zakończeniu działań zbrojnych potrzebowały kapitału na swoją odbudowę masowo wchodziły na giełdę w Nowym Jorku (po pierwszej wojnie światowej na Nyse zadebiutowało przeszło 1400 spółek z europy – jak na tamte czasy to ilość astronomiczna). Kapitał uzyskany z debiutu w USA został wydany na odbudowę działalności lecz profity z tej właśnie działalności od teraz były już dzielone również między akcjonariuszy w USA.

Podczas gdy Stany Zjednoczone to duża lecz spójna gospodarka, Unia Europejska to dosyć luźna umowa między kilkunastoma mniejszymi gospodarkami z których każda rządzi się swoimi prawami, każda ma własne uregulowania obrotu kapitałowego  jak również często własną walutę. W takim środowisku trudno o jakieś silne wspólne przedsięwzięcie.

Chcąc więc grać na europie trzeba się przygotować na daleko idącą fragmentację giełdowego rynku. Na diametralne różnice w sposobie kwotowania spółek, często również w opłatach. Trzeba również wziąć pod uwagę iż konsekwencją stosunkowo małych debiutów jest również mała ilość akcji w obrocie a to z kolei wydatnie wpływa na volumeny spółek. Na przykład na Frankfurt Stock Exchange gdzie mamy notowanych kilkanaście tysięcy walorów jedynie 55 robi obroty powyżej 50 tysięcy akcji dziennie – innymi słowy obrotu jest tam prawie dokładnie tyle co kot napłakał…

Z drugiej strony mamy potężne giełdy w USA gdzie obrotu jest bardzo dużo. Wraz jednak z tym obrotem pojawia się konkurencja do tego co chcemy zrobić grając zwłaszcza daytradingowo. Z dużymi obrotami pojawiają się automaty, pojawia się błyskawiczny handel HFT. Tak więc i tutaj mamy plusy i minusy.

Każda osoba zainteresowana związaniem swojej przyszłości z giełdami papierów wartościowych potrzebuje zadać sobie pytanie. Czy chcę uczyć się utartych ścieżek, którymi kroczy wielu w USA czy też obrać kierunek w dużej mierze niezbadany, gdzie ścieżki trzeba będzie udeptywać samemu. I jeden i drugi kierunek to przygody gwarantujące nieograniczony rozwój oraz ciągłe odkrywanie rzeczy nowych. Koniec końców gdy wszystkie argumenty za i przeciw dokładnie zważymy pozostanie jeszcze jedno, kluczowe i decydujące pytanie na temat wyboru kariery Daytradera w Europie lub też w USA. Pytanie to brzmi: chcesz pracować na rano czy na popołudnie?

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.