Przykład Pana Madoff’a

Przykład Pana Madoff’a

W poniedziałek 29 czerwca 2009 roku skończyła się historia największej wykrytej defraudacji w historii. Bernard Lawrence „Bernie” Madoff finansista i makler, jeden z założycieli i pierwszych dyrektorów giełdy Nasdaq, filantrop, businessman i oszust w wieku 71 lat trafił do więzienia na 150 lat…

Firma Bernard L. Madoff Investment Securities LLC będąc jednym z potentatów na Wall Street okazała się być zwykłą piramidą finansową, gdzie wypłaty starszych członków były opłacane z wpłat nowych. Gdy jednak kryzys rozwinął swe skrzydła zabrakło nowych wpłat i sprawa się dosyć rypła. 11 grudnia 2008 Bernie trafił na dołek po tym jak FBI otrzymało cynk od jego synów, chwilę po tym gdy wzięło go na zwierzenia. Jak sam to ujął, cała jego firma to „one big lie”. Od tego czasu, nieprzerwanie ciągnął się jego proces, by znaleźć finał właśnie w owy czerwcowy poniedziałek. Razem ze sfabrykowanymi zyskami, które były zgłaszane poprzez wszystkie lata działalności Berniego straty jego klientów zamknęły się kwotą 65 miliardów dolarów. Sąd skazał Berniego na wspomniane 150 lat odsiadki oraz na grzywnę wraz z odszkodowaniami na sumę… 170 miliardów dolarów.

Bernard L. Madoff Investment Securities LLC założona w 1960 roku była jednym z potentatów na Wall Street dostarczając swoim klientom możliwości realizowania transakcji bezpośrednio na rynku – z pominięciem specjalisty czyli coś jak market maker na nyse. Po osiągnięciu zacnego poziomu firma ta rozpoczęła zarządzanie kapitałem, przy czym ofertę kierowała tylko do najzamożniejszych klientów, fundacji i funduszy. Podczas procesu okazało się, że od ponad 20 lat firma skrupulatnie budowała piramidę finansową, a od ponad 13 lat nie zakupiła żadnej akcji, kontraktu ani żadnego innego instrumentu finansowego. Mimo licznych kontroli, SEC nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości w działaniu Bernie Cashflow Game i pozwolił mu spokojnie gromadzić fundusze aż do końca 2008 roku, kiedy to Berniego ruszyło sumienie.

Jedną z najzagorzalszych dyskusji wywołanych przez sprawę Berniego jest dyskusja na temat skali przydatności SEC. Jak to jest możliwe, że nie dało się wykryć wałka, podczas gdy firma przez 13 lat wypłacała zyski w nic nie inwestując? Gdzie były inne organizacje dumnie twierdzące, że doglądają bezpieczeństwa inwestorów na przykład FINRA? Jest zrozumiałe, że jeśli ktoś był dyrektorem Nasdaq’a to ma kilka pomysłów jak unikać problemów podczas audytów, jednak taką świadomość władze powinny mieć również i tym bardziej skrupulatnie kontrolować delikwenta. Oczywiście prościej jest zrobić huczny proces i wsadzić dziadka do więzienia na setki lat i obłożyć go niebotyczną grzywną tylko… co z tego?

Kilkuletnia de facto odsiadka Berniego między innymi nie przywróci do życia Thierry’ego Magon de la Villehuchet, zarządcy funduszu Access International, który podciął sobie żyły, po tym jak stracił w wyniku wałka Madoffa 1,4 miliarda dolarów swoich klientów. Był to człowiek, który de facto nie miał się o co obwiniać – każdy przecież chciał inwestować z Madoffem. W końcu fundusz Berniego posiadał najwyższy rating AAA przez dobre kilkunaście lat.

Historia Berniego to prawdziwy amerykański sen zakończony niezłym koszmarem. Urodzony 1938 roku Bernie odnalazł swe pierwsze powołania w byciu hydraulikiem. W sezonie letnim zatrudniał się jako ratownik na basenach i plażach. Uzbierawszy kapitał rzędu 5 tysięcy USD (uwzględniając inflacje jakieś 35k teraz) w 1960 roku otworzył Bernard L. Madoff Investment Securities LLC poprzez wprowadzenie jej od razu na pink sheets. Firma ta zajmowała się market makingiem przy użyciu, nowatorskiego jak na tamte czasy, systemu informatycznego. Kilka lat później w działalności Berniego nastąpił przełom, gdy tym właśnie systemem zainteresował się wciąż będący w powijakach Nasdaq. Po rozpoczęciu działalności Nasdaq stał się domem dla market makera Berniego, który dynamicznie rósł kontynuując swą działalność nawet w czasie konstruowania i wykorzystywania piramidy Madoffa. W 2008 roku Madoff był szóstym największym market makerem w Stanach Zjednoczonych. Co ciekawe, Madoff Securities posiadało własny departament doradczy, który specjalizował się w wykrywaniu defraudacji.

W 1999 roku analityk Harry Markolpolos powiadomił SEC o podejrzeniu defraudacyjnej natury businessu Berniego Madoffa. W swym raporcie twierdził on, że jest to matematycznie niemożliwe, by dostarczać zysków rzędu tych, które rejestrował Madoff. Zauważył on również, że wyjątkowo mało prawdopodobne jest, by przy ilości kont i inwestorów, których obsługiwał fundusz Berniego wystarczało mieć trzyosobowy departament audytowy z tylko jednym aktywnym księgowym… Markopolos twierdził, że wystarczyło mu 5 minut, żeby wyciągnąć pierwsze wnioski na temat prawdziwej natury rzeczonego biznesu i kilka godzin żeby matematycznie swój punkt widzenia udowodnić. Niestety został on serdecznie olany. Swoją drogą ciekawe ilu z sędziów SEC miało swoje fortuny ulokowane w Bernard L. Madoff Investment Securities (Very) Limited Liability Company…

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.